14746579046_248f3391e3_k-1

Dieta osób aktywnych fizycznie

Dieta osób aktywnych fizycznie

Sport i zbi­lan­so­wana dieta to nie­od­łączne zesta­wie­nie gwa­ran­tu­jące piękną syl­wetkę i zdro­wie. Upra­wia­nie sportu wiąże się jed­nak z nieco innym podej­ściem do diety, przede wszyst­kim wymaga zwięk­szenia zapo­trze­bo­wa­nia na ener­gię oraz zabez­pie­cze­nia we wła­ściwy spo­sób posiłku przed i po tre­ningowego.

Dieta osoby upra­wia­jącej aktyw­ność fizyczną z zało­że­nia nie powinna róż­nić się od diety osoby chcą­cej się zdrowo odży­wiać. Odpo­wied­nio dobrana dieta ma na celu dostar­czyć wła­ściwą ilość nie­zbędnej ener­gii, sub­stan­cji odżyw­czych oraz zapew­nić pra­wi­dłową rege­ne­ra­cję orga­ni­zmu po wysiłku. Jed­nak dieta spor­towca, obok wpływu na poprawę zdol­no­ści wysił­ko­wych musi także odpo­wia­dać ogól­nie przy­ję­tym nor­mom zdro­wego żywie­nia.

Zapo­trze­bo­wa­nie ener­ge­tyczne osób aktyw­nych fizyczne jest więk­sze w porów­na­niu do tych, któ­rzy spor­tów nie upra­wiają. Jest ono zależne m.in. od tego jaki rodzaj sportu upra­wiamy oraz ile czasu poświę­camy na tre­ning. Dobrze zbi­lan­so­wana dieta to połowa suk­cesu tre­ningowego, zarówno u osób chcą­cych po pro­stu zadbać o swoje ciało jak i spor­tow­ców, nasta­wio­nych na osią­ga­nie jak naj­lep­szych wyni­ków.

Wła­ściwy spo­sób odży­wia­nia to jeden z naj­waż­niej­szych czyn­ni­ków wpły­wa­ją­cych na zdro­wie i ogólne samo­po­czu­cie osób aktyw­nych fizycz­nie. Upra­wia­nie jakiej­kol­wiek dys­cy­pliny z dużą inten­syw­no­ścią – ama­tor­sko lub zawo­dowo, powo­duje spore obcią­że­nia dla orga­ni­zmu. Kon­se­kwen­cją tego jest potrzeba zadba­nia o odpo­wied­nie paliwo do podej­mo­wa­nych aktyw­no­ści oraz wła­ściwą rege­ne­ra­cję orga­ni­zmu po wysiłku. Zapo­trze­bo­wa­nie ener­ge­tyczne różni się dla poszcze­gól­nych dys­cy­plin spor­to­wych, inne mają sporty siłowe, inne wytrzy­ma­ło­ściowe, a jesz­cze inne aero­bowe.
Dla przy­kładu: dieta alpi­ni­sty powinna skła­dać się w 12% z białka, 25% z tłusz­czów oraz 63% z węglo­wo­da­nów, nato­miast codzienny jadło­spis kul­tu­ry­sty to 16% białka, 31% tłusz­czów oraz 53% ener­gii z węglo­wo­da­nów.  Dieta powinna dostar­czyć przede wszyst­kim siłę i ener­gię. Wyżej wspo­mniane skru­pu­lat­nie usta­wie­nia pro­por­cji skład­ni­ków odżyw­czych nie doty­czącą osób upra­wia­ją­cych sport ama­tor­sko. Pod­stawą diety osób aktyw­nych fizycz­nie powinny być węglo­wo­dany, które znaj­dziemy m.in. w owo­cach, warzy­wach, kaszy, ryżu, pie­czy­wie, maka­ro­nach, ziem­nia­kach, płat­kach, otrę­bach, mio­dzie itp.

 Węglo­wo­dany są doraź­nym źró­dłem ener­gii, która jest nie­zbędna do efek­tyw­nego tre­ningu, dodat­kowo są szyb­ciej tra­wione od bia­łek i tłusz­czów. Posi­łek przed tre­ningowy nie powi­nien być obcią­ża­jący dla układu pokar­mo­wego. Teoria żywie­nia w spo­rcie mówi o tym, że pra­wi­dłowo powi­nien on być usta­wiony na węglo­wo­dany naj­le­piej z wyso­kim indek­sem gli­ke­micz­nym. Nie zaleca się, aby posi­łek przedtre­ningowy zawie­rał spore ilo­ści białka oraz tłusz­czów. Jeśli aktyw­ność fizyczna wystę­puje po porze obia­do­wej, należy odcze­kać po jego spo­ży­ciu mini­mum 2 godziny zanim przy­stąpi się do wyko­ny­wa­nia ćwi­czeń.
Przy­go­to­wu­jąc posi­łek przed­tre­ni­gowy warto pamię­tać o wcze­śniej wspo­mnia­nych wska­zów­kach. Dobrym przy­kła­dem dania, które można spo­żyć przed tre­nin­giem są m.in. smo­othies owo­cowe, sałatka owo­cowa, warzywna zupa krem, owsianka na wodzie z owo­cami, pie­czywo / wafel ryżowy z dże­mem nisko­sło­dzo­nym. Jedząc tego typu posi­łek na pewno nie obcią­żymy naszego orga­ni­zmu, a sam tre­ning prze­bie­gnie pra­wi­dłowo.

Po zakoń­czo­nym tre­ningu należy pamię­tać, aby w pra­wi­dłowy spo­sób uzu­peł­nić utra­coną ener­gię. W tym przy­padku dobrze zbi­lan­so­wany posi­łek powi­nien zawie­rać węglo­wo­dany w sto­sunku do białka w pro­por­cji 4:1; W odpo­wied­niej rege­ne­ra­cji ma zna­cze­nie teo­ria tzw. „okienka węglo­wo­da­no­wego”, która mówi, że orga­nizm ma zdol­ność do rege­ne­ra­cji do godziny po zakoń­czo­nym tre­ningu. Przez ten czas orga­nizm jest gotowy na sku­teczne wychwy­ty­wa­nie węglo­wo­da­nów z posiłku i odbu­dowę utra­co­nego gli­ko­genu mię­śnio­wego i wątro­bo­wego.

Przy­kła­dem posiłku potre­ningowego może być np. kanapka z szynką i warzy­wami, sałatka z moz­za­rellą i warzy­wami, gril­lo­wane warzywa z par­me­za­nem, kok­tajl owo­cowy na mleku, owsianka na mleku z owo­cami. Tego typu dania dostar­czą orga­nizmowi potrzeb­nych skład­ni­ków, które przy­wrócą rów­no­wagę w orga­nizmie. Ważną kwe­stią o któ­rej powinny pamię­tać osoby upra­wia­jące sport jest fakt, że w ciągu dnia powin­ni­śmy spo­ży­wać pięć posił­ków w regu­lar­nych odstę­pach cza­so­wych.
Posi­łek przedtre­ningowy oraz potre­ningowy nie powi­nien sta­nowić kolej­nego dodat­ko­wego posiłku w ciągu dnia, powi­nien on speł­niać funk­cję jed­nego z pię­ciu posił­ków.

W codzien­nej die­cie osób aktyw­nych fizycz­nie nie zaleca się kon­kret­nych eli­mi­na­cji, jed­nak warto obser­wo­wać swój orga­nizm. Czę­sto z diet osób upra­wia­ją­cych sport wyklu­cza się obcią­ża­jące pro­dukty wzdy­ma­jące, cięż­ko­strawne oraz powo­du­jące ogólne uczu­cie cięż­ko­ści np. kapustne, strącz­kowe, tłu­ste mięsa itp.
Warto skru­pu­lat­nie zapla­no­wać godziny swo­ich tre­ningów. Kola­cja powinna być spo­ży­wana nie póź­niej niż 2 godziny przed snem, wiec tre­ning musi odbyć się sto­sun­kowo wcze­śniej, aby o odpo­wied­niej godzi­nie dostar­czyć orga­nizmowi potrzeb­nych skład­ni­ków w postaci peł­no­war­to­ścio­wej kola­cji.

Istot­nym aspek­tem w odpo­wied­nim postę­po­wa­niu die­te­tycz­nym osób aktyw­nych fizycz­nie jest nawad­nia­nie orga­ni­zmu. Przyj­muje się, że na każde 30 minut aktyw­no­ści wyda­lane jest około 0,5 litra wody, co jest zwią­zane z podwyż­sza­niem się tem­pe­ra­tury ciała pod­czas tre­ningu oraz prze­bie­ga­ją­cych rów­no­cze­snych pro­ce­sów ter­mo­re­gu­la­cyj­nych. Pod­czas ćwi­czeń nie­zbędne jest uzu­peł­nie­nie pły­nów, a w przy­padku gdy tre­ning jest dłuż­szy niż 90 minut warto rów­nież pomy­śleć o włą­cze­niu doraź­nego źró­dła ener­gii np. żelu ener­ge­tycz­nego lub banana po godzi­nie od roz­po­czę­cia tre­ningu. Oso­bom aktyw­nym fizycz­nie szcze­gól­nie w okre­sie let­nim, gdy zwięk­szona jest potli­wość zaleca się picie wody mine­ral­nej w celu odbu­do­wa­nia gospo­darki elek­tro­li­towe .

Obec­nie wśród osób upra­wia­ją­cych sport, popu­larne stały się napoje izo­to­niczne, które mają na celu nawod­nie­nie orga­ni­zmu oraz dowóz szyb­kiej ener­gii. Jed­nak nie należy zapo­mi­nać, że żaden inny płyn nie nawodni lepiej orga­ni­zmu niż woda. Napój izo­to­niczny można sto­so­wać przed tre­nin­giem oraz po tre­ningu rów­no­le­gle do wody. Te dostępne na skle­po­wych pół­kach zawie­rają sporą ilość dodat­ków np. ben­zo­esan sodu (kon­ser­want), sor­bi­nian potasu (kon­ser­want), gumę arab­ską (zagęst­nik) oraz sądząc po kolo­rze – rów­nież syn­te­tyczne barw­niki. Chcąc uni­kać che­micz­nych dodat­ków, dobrym roz­wią­za­niem jest przygoto­wa­nie domo­wego izo­to­niku. Zyskamy wtedy pew­ność, że nawod­nimy swój orga­nizm i nie dostar­czymy mu żad­nych zbęd­nych, nie­zdro­wych sub­stan­cji.

PRZEPIS NA DOMOWY IZOTONIK (około 150 kcal)

+ woda mine­ralna 500 ml

+ mak­sy­malne ilo­ści węglo­wo­da­nów na 500 ml wody:

miód 35 g – 3 łyżeczki / 1,5 łyżki

cukier pro­sty (sacha­roza) 30 g – 6 łyże­czek / 3 łyżki

glu­koza 30 g – 4 łyżeczki / 2 łyżki

+ szczypta soli (sód)

+ sok z połowy cytryny (potas)

Osoby mające na celu reduk­cję masy ciała powinny pamię­tać, że włą­czana aktyw­ność fizyczna sta­nowi około 20% suk­cesu w odchu­dza­niu. Pod­stawą sku­tecz­no­ści (około 80%) jest dieta usta­lona na roz­sądny defi­cyt kalo­ryczny z rów­no­le­gle pro­wa­dzo­nymi tre­nin­gami.Osoby upra­wia­jące sport zawo­dowo muszą pamię­tać o tym aby dostar­czyć wszyst­kie potrzebne skład­niki w odpo­wied­nich ilo­ściach do swo­jego orga­ni­zmu. Spor­towcy powinni kie­ro­wać się zacho­wa­niami proz­dro­wot­nymi oraz eli­mi­no­wać te czyn­niki, które stwa­rzają ryzyko dla ich zdro­wia.

 

 

Czytaj więcej

ok-1

Leczenie Dietą

Leczenie dieta

Jak powszechnie wiadomo odpowiednio spożywane produkty potrafią wzmocnić nasz układ odpornościowy.  Dobrze dobrana dieta nie tylko ochroni nas przed niechcianymi infekcjami, ale także może okazać się pomocna w walce z innymi  dolegliwościami takimi jak: drżenie powiek, zmiany skórne, problemy z zasypianiem, bóle migrenowe, ogólne osłabienie i zmęczenie organizmu, stany anemiczne oraz zajady.

Drżąca powieka
Kto z nas nie zna tego uczucia? Głównym czynnikiem powstania tego powtarzającego się i z reguły nasilającego dyskomfortu jest niedobór magnezu. Czasami powodem może być również nadmierna ilość stresu oraz niedobór snu. Jeżeli nie wprowadzimy do swojej diety brakującego magnezu, drżąca powieka prawdopodobnie zmienni się w jeszcze bardziej niemiłe skurcze mięśni.

Jakie zmiany w diecie powinieneś zastosować ?
Przede wszystkim należy ograniczyć ilość wypijanej kawy w ciągu dnia. Spożywanie dużej ilości kawy faktycznie wypłukuje magnez, to nie jest mit!  Maksymalna dawka kofeiny zalecana dla zdrowej diety to 300 mg na dzień (do 3 filiżanek kawy). Zdecydowanie nie powinniśmy przekraczać tej ilości.  Często drganie powiek można zaobserwować po nadmiernym spożyciu alkoholu, który jak wiadomo nie należy do sprzymierzeńców naszego zdrowia. Aby odbudować braki  magnezu, do diety należy włączyć produkty bogate w magnez takie jak np. orzechy – szczególnie arachidowe, kakao, pestki dyni, sezam, kaszę gryczaną oraz nasiona słonecznika.

Trądzik
Ten problem dotyczy nie tylko nastolatków. Na skutek spożywania sporej ilości tłuszczów, cukrów oraz włączania do codziennego jadłospisu ostrych dań coraz więcej osób w dorosłym wieku skarży się na dolegliwości skórne.

Aby wyleczyć się z tej niemiłej przypadłości należy nie tylko stosować preparaty zewnętrzne zalecane przez dermatologa, ale również zmienić swoje nawyki żywieniowe. Powinniśmy zatem spożywać odpowiednio  zbilansowane posiłki na bazie produktów o niskim indeksie glikemicznym. Warto jest unikać produktów bogatych w tłuszcze nasycone oraz tłuszcze typu trans (tłuszcze zwierzęce, produkty przetworzone typu fast food, wyroby ciastkarskie i cukiernicze, produkty czekoladopochodne). Miłośników pikantnego  jedzenia musimy zmartwić, ale należy je ograniczyć – zwłaszcza przyprawy silnie drażniące typu chilli, pieprz cayenne, ostrą paprykę, curry, cynamon, pieprz oraz zredukować ilość soli w codziennej diecie. Wyciszenie dolegliwości związanych ze zmianami skórnymi można również zaobserwować po wykluczeniu alkoholu z diety.

Problemy z zasypianiem
Najczęstszą przyczyną problemu z zasypianiem jest zbyt późna pora spożywania kolacji, zwłaszcza gdy bezpośrednio przed snem są spożywane posiłki ciężkostrawne. Wielu z nas lubi również zjeść słodką przekąskę tuż przed snem. Chwila słodkiej przyjemności kończy się zwykle nieprzyjemnościami w postaci bólu brzucha, niestrawnością i wierceniem się w łóżku co w konsekwencji wywołuje problemy z zasypianiem.

Co zatem powinniśmy zrobić? Należy trzymać się zasady, że ostatni posiłek należy spożyć najpóźniej na 2-3 godziny przed pójściem spać. Kolacja nie powinna być obfita – propozycja tego posiłku mus być mniejsza od śniadania i obiadu, ale większa od drugiego śniadania i podwieczorku. Nie zaleca się spożywania potraw ciężkostrawnych tj. tłustych mięs oraz stosowania agresywnej obróbki termicznej np. smażenia. Dobrym sposobem przyrządzania dań jest duszenie lub gotowanie na parze. Idealną propozycją na kolacje, będzie lekka sałatka lub zdrowa kanapka.

Migrena
Problem notorycznie powracającego się bólu głowy, nie bierze się znikąd, ma on często swoje uwarunkowanie w naszym sposobie życia. Posiadanie nietolerancji pokarmowych, nadużywanie leków przeciwbólowych to jedne z przyczyn powstawania migreny.  Do innych należą: odwodnienie oraz spożywanie produktów bogatych w histaminę, tyraminę lub fenyloetyloaminę. Te trudne nazwy to nic innego jak powszechnie występujące składniki żywności, należy ich unikać w przypadku nawracającej się migreny. Ograniczmy zatem :
– histaminę czyli: alkohol, fermentowane produkty mleczne, sery i mięsa długodojrzewające, ryby, owoce morza, kiszonki oraz drożdże;
– tyraminę czyli: awokado, cebulę, cytrusy, oliwki, wędliny, wątróbkę drobiową, ryby, fermentowane produkty mleczne, owoce morza, suszone owoce, alkohol;
– fenyloetyloaminę: czekoladę, wędliny;
Jak zawsze należy pamiętać o przyjmowaniu odpowiedniej ilości płynów neutralnych takich jak woda, herbaty, napary owoce i ziołowe oraz o ograniczeniu w diecie glutaminianu sodu, kofeiny oraz napojów energetycznych.

Zmęczenie i osłabienie
Częstym powodem utrzymującego się zmęczenia jest zbyt niska podaż energetyczna diety lub stosowanie agresywnej diety redukcyjnej. Przyjmowanie za małej ilości kalorii,  przyczynia się do braku energii w  wykonywaniu codziennych czynności co skutkuje osłabieniem organizmu. Pamiętajmy, że 5 posiłków każdego dnia, gwarantuje mam utrzymanie odpowiedniej masy ciała i oraz dowóz energii do pracy umysłowej. Nie należy zatem zadowalać się szybkimi posiłkami spożywanymi w drodze do pracy, ale szukać pełnowartościowych propozycji dań. Ważnym aspektem jest również odpowiednia ilość snu. Zaleca się w celu odpowiedniej regeneracji organizmu minimum około 7 godzin snu.

Anemia

Często słyszymy o zbyt małej  ilość żelaza we krwi. Anemia czyli niedokrwistość, wymaga przemyślanej, dobrze zbilansowanej diety. Niestety jest to dość powszechnie występującą chorobą. Odpowiednia dieta w tej przypadłości może być złą wiadomością dla osób, które stosują dietę wegetariańską lub wegańską. Przyswajalność żelaza zawartego w produktach roślinnych jest o wiele niższa, niż w przypadku produktów pochodzenia zwierzęcego.

W celu zbilansowania odpowiedniej ilości żelaza w diecie należy zwrócić uwagę na:
– włączenie pełnowartościowego żelaza hemowego (odzwierzęcego) pod postacią chudych części czerwonego mięsa (polędwiczka wieprzowa, polędwiczka wołowa, rostbef wołowy) , wątróbki drobiowej oraz produktów roślinnych bogatych w żelazo np.  buraki, pestki dyni, sezam, płatki owsiane, morele suszone;
– włączenie produktów pełnoziarnistych w zastępstwie za produkty pszenne oraz gruboziarnistych kasz w zastępstwie za drobnoziarniste;
– włącznie owoców i warzyw bogatych w witaminę C ułatwiającą przyswajanie żelaza (truskawki, papryka, kwaszona kapusta, pietruszka, cytrusy, kiwi);
Stosując dietę wegetariańską należy rozważyć dodatkową suplementację tzw. preparatami żelazowymi zawierającymi oprócz żelaza również witaminę C.

Zajady
Zajady to małe, uporczywe i często bolące pęknięcia w kącikach ust. Pojawiają się, gdy w naszym organizmie brakuje witamin z grupy B, w szczególności witaminy B2. Zajady częściej występują  u osób, które prowadzą szybki intensywny tryb życia, przez co nie jedzą regularnie posiłków oraz  nie przesypiają odpowiedniej ilości godzin.

Co zatem pomoże nam w walce z tą przypadłością? W pierwszej kolejności powinniśmy przyjrzeć się oraz wprowadzić do naszego jadłospisu większą ilość produktów, które zawierają sporą ilość witamin z grupy tj.: mięso, fasola, groch, warzywa liściaste, nabiał oraz zboża.

Zdrowa dieta  nie tylko pozwala utrzymać odpowiednią sylwetkę, ale pomaga także w walce z pojawiającymi się w naszym życiu dolegliwościami, które dzięki odpowiednio zbilansowanej diety możemy łatwo  zwalczyć. Warto zatem przyjrzeć się swojemu zdrowiu i skorzystać z  ważnych dla naszego zdrowia składników prosto z talerza.

 

 


Czytaj więcej

healthy-lunch-meal-fruits

II EDYCJA AKCJI „METAMORFOZA Z BODY CHIEF”

Kolejna edycja dobiegła końca. Przedstawiamy uczestniczkę – Kasię, która przez dwa miesiące ciężko trenowała pod okiem profesjonalistów, prowadziła zdrową i zbilansowaną dietę, a wszystko po to, aby osiągnąć sukces i zrealizować postawione przez siebie cele!

Po dwóch miesiącach Kasia jest pod wrażeniem efektów końcowych, nad którymi tak ciężko pracowała. Dobrze czuje się w swoim ciele, chętniej przegląda się w lustrze, cieszy się życiem, ale przede wszystkim zdała sobie sprawę, jak ważną rolę w życiu odgrywa zbilansowana dieta połączona z aktywnością fizyczną. Jako ekipa Body Chief cieszymy się, że mogliśmy być częścią sukcesu Kasi!:)

Katarzyna Dzikowska – uczestniczka II edycji „Metamorfozy z Body Chief”

6924

Katarzyna Dzikowska ma 27 lat i na co dzień mieszka w Sosnowcu. Zawsze marzyła o zgrabnej i szczupłej sylwetce. Od 3 lat ćwiczy na siłowni  i w tym czasie stosowała różne diety, ale jej sylwetka nadal miała wiele mankamentów. Pomimo szczupłej budowy ciała i stosunkowo wysokiego wzrostu (170cm), proporcje nigdy nie były prawidłowe.

– Zawsze miałam szczupłe nogi, największym moim problemem jest odkładanie się tkanki tłuszczowej w dolnych okolicach brzucha oraz przy biuście – zaznacza Kasia.
Z takim problemem boryka się nie tylko nasza uczestniczka.  – Tendencja  do gromadzenia się tkanki tłuszczowej w okolicy brzucha i talii, to dość powszechny problem wśród kobiet. Niestety nie możemy ustawić diety w taki sposób żeby zadziałała na konkretną partię ciała. Co więcej, doświadczenie pokazuje, że najwolniej tkanka tłuszczowa schodzi z miejsc , co do których mamy największe oczekiwania redukcyjne  – mówi Monika Białasik, dietetyk Body Chief, która monitorowała postępy uczestniczki w ciągu dwumiesięcznej metamorfozy.

Kasia zaznacza, że zawsze brakowało jej też odpowiedniej wiedzy na temat odżywiania i programu treningowego. Zastrzykiem motywacji do pracy nad samą sobą i zmian, stały się zaręczyny.
Wizja zbliżającego się ślubu i wyboru wymarzonej sukni wpłynęła na decyzję o podjęciu walki o upragnioną sylwetkę – wspomina Kasia i zaznacza, że Metamorfoza z Body Chief to strzał w dziesiątkę. Chęć zmian nigdy do tej pory nie była sprawą tak priorytetową.
Spośród sporej ilości zgłoszeń wybraliśmy właśnie Kasię Dzikowską, ponieważ urzekła nas jej skromność, zawziętość i widoczna potrzeba zmian. Wydała nam się osobą, dla której 2 miesiące pod opieką profesjonalistów staną się cenną nauką,  która z pewnością zostanie wykorzystana w późniejszym czasie. Nie myliliśmy się. Kasia jest bogatsza o merytoryczną wiedzę na temat odżywiania i treningów. Wykorzystuje ją w codziennym rytmie dnia, nadal pracując nad efektami, na które zapracowała sobie podczas metamorfozy.
Po dwóch miesiącach z Kasią, które minęły pod znakiem ciężkich treningów, diety oraz konsultacji dietetycznych, wspólnie możemy pochwalić się spektakularnymi efektami!

7236

2 miesiące zmagań …

… z dietą

Przed przejściem na dietę redukcyjną, odbyło się spotkanie z dietetykiem Body Chief, który przeprowadził szczegółowy wywiad
na temat dotychczasowego sposobu odżywiania, rytmu dnia, preferencji smakowych, alergii oraz potencjalnych nietolerancji pokarmowych.dietetyk
-Kasia ma za sobą kilka diet redukcyjnych, ale zazwyczaj nie była konsekwentna w swoich działaniach – Udawało się zrzucić 2-3 kg i na tym zmagania zazwyczaj się kończyły – mówi Monika Białasik, dietetyk.  Brakowało też odpowiedniej wiedzy, żeby zaplanować swój codzienny jadłospis oraz silnej woli, żeby powstrzymać się przed zjedzeniem fast food’a lub słodkości.
Spotkanie z dietetykiem umożliwiło dobór odpowiedniej diety oraz dostosowanie kaloryczności pod indywidualne zapotrzebowanie.  Kasia przez pierwsze 4 tygodnie bazowała na diecie STANDARD 1500, następnie energetyczność na prośbę uczestniczki została przeorganizowana do 1000 kcal. Dieta o kaloryczności 1500 okazała się zbyt dużą porcją. Pokazuje to, że wcześniejsze nawyki były nieprawidłowe, a posiłki nieodpowiednio zbilansowane. Redukcja trwała równe 8 tygodni łącznie z weekendami.
Podczas trwania metamorfozy kontakt z dietetykiem był stały, a pomiary odbywały się regularnie co 2 tygodnie.  Za pomocą profesjonalnego analizatora składu ciała oceniano  ogólną masę ciała, zawartość tkanki tłuszczowej, wodę, masę mięśniową, wiek metaboliczny, tłuszcz wisceralny oraz masę kostną.  Z każdym tygodniem masa ciała i centymetry w obwodach szły w dół, a chęć do działania i ambicje rosły.

 

… na treningach

13730647_1741008046188277_1848116948_oTreningi w Pure Jatomi Silesia City Center pod okiem trenerów- Agnieszki Szczyrby i Radosława Skalbanioka okazały się nie lada wyzwaniem. Przed rozpoczęciem metamorfozy Kasia miała już kilkuletnie doświadczenie w treningu. Ćwiczyła głównie siłowo (kulturystycznie), lubiła podnosić ciężary. Technika wykonywanych ćwiczeń pozostawiała wiele do życzenia, często odpuszczała kolejne powtórzenia i ćwiczenia, unikała treningu aerobowego.
Kasia uczęszczała na treningi z trenerami personalnymi 3 razy w tygodniu, do tego opcjonalnie dodawała treningi wykonywane samodzielnie według zaleceń i wytycznych. Plan treningowy diametralnie różnił się od tego, na którym Kasia opierała dotychczasowy trening ćwicząc samodzielnie. Nowa propozycja z początku nie przypadła Kasi do gustu. Treningi zawsze rozpoczynały się 10 minutową rozgrzewką. Podczas części właściwej stosowano tzw. Full Body Workout- trening całego ciała podczas jednej sesji. Następnie Kasia udawała się na 20-30 minutowy spacer na bieżni, całość kończyło 10 minutowe rozciąganie.

Treningi były prowadzone metodą obwodową, łączącą ćwiczenia siłowe i cardio. Ruchy w dużej mierze były wykonywane dynamicznie, angażowały wiele grup mięśniowych, co powodowało duży wydatek energetyczny.

Niekiedy trenerzy zlecali „zadanie domowe” w postaci dodatkowych marszobiegów.  Kasia również we własnym zakresie uczęszczała na zajęcia Pole Dance, a weekendy starała się spędzać aktywnie na przejażdżkach rowerowych i spacerach.trening
Ćwiczenia siłowe Kasia wykonywała z uśmiechem na twarzy. Rozciąganie również przypadło jej do gustu.  Wiedziała, że to już koniec i w końcu może odsapnąć– mówi Radosław Skalbaniok z Pure Jatomi Silesia City Center. Z kolei największą treningową zmorą okazały się tzw. Burpees (padnij- powstań). Po 2 miesiącach intensywnych ćwiczeń, trenerzy byli pod wrażeniem wyników spadku wagi i tkanki tłuszczowej, ale także znacznej poprawy kondycji i wydolności.

Program treningowy okazał się nie tylko cenną nauką dla uczestniczki, ale także dla samych trenerów. Zaznaczają, że praca z Kasią była fajnym doświadczeniem. Planują nadal pomagać Kasi w codziennych zmaganiach i utrzymaniu efektów metamorfozy. Dla Agnieszki i Radka, Kasia była idealną kandydatką. Wykazywała ogromne zaangażowanie, zawsze dawała z siebie 200%, a swoją motywacją i zawziętością budziła podziw.

 

13709534_1741005552855193_1514956100_o

 

Po dwóch miesiącach metamorfozy Kasia może pochwalić się następującymi rezultatami:

-spadek 5,7 kg z ogólnej masy ciała
– spadek 3,9% z tkanki tłuszczowej (- 4,3 kg tkanki tłuszczowej)

Różnice w obwodach poszczególnych partii po 8 tygodniach

Łydka- 37cm -> 36cm, -1cm
Udo- 60cm -> 57cm️, -3cm
Pośladki – 98,5cm -> 96cm️, -2,5cm
Linia pępka- 89cm -> 83,5cm,  -5,5cm
Talia – 83cm -> 76cm, -7cm
Pod biustem- 84cm -> 78,5cm, -5,5cm
Biust- 99cm -> 96cm, -3cm
Ramię (biceps)- 31cm -> 28,5cm, -2,5cm

 

Zmiana rozmiaru ubrań z 40 do 36 lub nawet 34 to dla wielu kobiet marzenie, które Kasi udało się zrealizować w ciągu zaledwie ośmiu tygodni!

Różnica w obwodzie podczas ostatnich pomiarów wykazała spadek o 7 cm w talii oraz 5,5 cm pod linią biustu w porównaniu do pierwszej serii pomiarów. Nastąpił duży spadek tkanki tłuszczowej w tych miejscach, które były największym problemem Kasi. Cel został osiągnięty!

kompozycja10

 

 

Wywiad z Katarzyną Dzikowską, uczestniczką akcji Metamorfoza z Body Chief


  • Co było dla Ciebie najtrudniejsze podczas trwania metamorfozy z Body Chief?

– Najtrudniejszą rzeczą było spędzanie weekendów. Podczas rodzinnych obiadów, czy spotkań z przyjaciółmi nie było łatwo patrzeć jak inni zajadają się czymś smakowitym, na co akurat też masz ochotę. Musisz dostosować się do potraw, które masz przygotowane na ten dzień.


  • Ile razy w Twojej głowie zrodziło się pytanie „nie dam rady”, „nie mogę”, „po co ja to robię”?

– „Nie dam rady” nigdy nie przeszło przez myśl. Wiedziałam po co to robię, więc zaciskałam zęby i myślałam do jakiej restauracji pójdę po zakończeniu metamorfozy, żeby uczcić mój mały sukces.


  •  Czy zamierzasz dalej prowadzić aktywny styl życia połączony z odpowiednio zbilansowaną dietą?

– Od kiedy pamiętam byłam aktywną osoba, więc po zakończeniu nie zamierzam tego zmieniać. Zmianie ulegnie jedynie schemat treningów, ponieważ teraz mam większą wiedzę i doświadczenie dzięki współpracy ze świetnymi trenerami Agnieszką i Radkiem. Co do diety, pozostały dobre nawyki regularnego jedzenia, a wiadomo jakie to trudne w dzisiejszym zabieganym świecie. Nawiązując do przemiany fryzury w B7 jestem miło zaskoczona dobranym nowym kolorem, nie spodziewałam się, że będę tak dobrze czuć się w jasnym odcieniu, aż miło patrzeć w lustro.


  •  Jaka potrawa/ potrawy od Body Chief szczególnie przypadły Ci do gustu?

– Body Chief zawsze starał się przemycić coś słodkiego do diety w ciągu dnia, dzięki temu zaspokajało to ochotę na jakiegoś batonika. Szczególnie smakowały mi zdrowe ciasteczka marchewkowe i pudding czekoladowy.


  • Czy jesteś zadowolona z efektów metamorfozy?

– Efekty metamorfozy są niesamowite. Patrząc codziennie na siebie w lustrze nie dostrzegamy zmian, ale po czasie jak przymierzamy stare ubrania, które okazują się nagle o 2 rozmiary za duże dociera jaka zmiana nastąpiła. U mnie dokładnie tak było. Po zakończeniu dostrzegłam nie tylko zmniejszenie obwodów, ale również poprawę jędrności i kształtów całego ciała. Wiem że jeszcze trochę walki przede mną, ale początek zmotywował mnie do dalszego działania!


 

trening1

 

Partnerzy akcji „Metamorfoza z Body Chief”, którzy włożyli ogromne serce w przemianę naszej uczestniczki.

 

Czytaj więcej

Slider blog B

Sezon na zielone: bób w roli głównej

Począ­tek lata to dla wielu z nas zde­cy­do­wa­nie naj­smacz­niej­szy okres w ciągu roku. Szcze­gól­nie pod­czas tej pory roku wycho­dząc na zakupy można skorzy­stać z bogac­twa świe­żych owo­ców i warzyw dostęp­nych na lokal­nych stra­ga­nach. Już w czerwcu w skle­pach i na targo­wi­skach możemy zna­leźć bób, ale dla­czego spo­śród tak wiel­kiej gamy dostęp­nych warzyw i owo­ców zde­cy­do­wać się wła­śnie na to warzywo?

Co nam daje bób?
Bób należy do roślin strącz­ko­wych, ogól­nie dostęp­nych na rynku pol­skim. Choć możemy dostać go prak­tycz­nie przez cały rok w for­mie mro­żo­nej w super­mar­ke­cie, wielu z nas woli przejść się w okre­sie let­nim na pobli­ski baza­rek, aby nacie­szyć się świe­żo­ścią, która daje mam gwa­ran­cje dobrego smaku.

To zie­lone warzywo ma w sobie wiele war­to­ści odżyw­czych, które pozy­tyw­nie wpły­wają na nasz orga­nizm m.in. posiada sporą ilość białka, (8g / 100 g), dzięki czemu może być dobrą alter­na­tywą do białka pocho­dze­nia zwie­rzę­cego. Zawiera rów­nież błon­nik (6g / 100 g), który m.in. wspo­maga tra­wie­nie, pobu­dza pery­stal­tykę jelit, chroni przed nowo­two­rami prze­wodu pokar­mo­wego oraz daje nam uczu­cie syto­ści na dłu­żej. Bób jest nie­za­stą­piony w die­cie kobiet będą­cych w ciąży, ponie­waż zawiera zna­czące ilo­ści kwasu folio­wego nie­zbędnego do pra­wi­dło­wego roz­woju dziecka – dla przy­kładu około 100 g bobu pokrywa dzienne zapo­trze­bo­wa­nie na kwas foliowy. Ponadto zawiera duże ilo­ści wita­min z grupy B, które są nie­zbędne do pra­wi­dło­wego funk­cjo­no­wa­nia układu ner­wo­wego. Bób cechuję się rów­nież niską zawar­to­ścią sodu.

Młode ziarna bobu mają jasny zie­lony kolor i mogą być zja­dane na surowo. Te doj­rzałe należy wcze­śniej pod­dać obróbce ter­micz­nej. Pamię­tajmy jed­nak, że w skórce jest naj­wię­cej wita­min. Bób dzięki swoim war­to­ścią odżyw­czym jest ide­al­nym skład­nikiem, o któ­rym warto pamię­tać w naszej let­niej die­cie. Należy jed­nak zauwa­żyć, że jest to dość kalo­ryczne warzywo – 100 g suchych nasion to około 110 kcal czyli szklanka ugo­to­wa­nego bobu zawiera około 200 kcal. Powin­ni­śmy zatem włą­czać go do diety w nie­wiel­kich ilo­ściach tj. bób powi­nien sta­no­wić doda­tek do dań lub być jedzony w for­mie prze­ką­ski.

Odpo­wied­nie przygoto­wa­nie
Aby bób był smaczny, musimy zadbać nie tylko o jego świe­żość, ale rów­nież o odpo­wied­nie przygoto­wa­nie. Pro­blem ten znika w przy­padku mło­dego jasno zie­lo­nego bobu, który możemy jeść surowy, wystar­czy go tylko dokład­nie opłu­kać przed spo­ży­ciem. Gdy chcemy jeść bób goto­wany należy pamię­tać o tym, aby goto­wać go w sto­sunku 2:1, czyli ilość wody powinna być dwa razy więk­sza niż ilo­ści nasion. Ważną wska­zówką jest rów­nież to, że wodę należy oso­lić dopiero pod koniec samego goto­wa­nia wtedy zyskamy gwa­ran­cje, że nasiona bobu będą mięk­kie. Bób w zależ­no­ści od stop­nia doj­rza­ło­ści gotu­jemy od 15 do 30 minut.

Dania z bobu
Bób może sta­no­wić samo­dzielne danie, ale rów­nież może być dosko­na­łym skład­nikiem innych potraw. Pro­po­zy­cji poda­nia jest wiele – bób można dodać do zupy warzyw­nej, albo przy­rzą­dzić krem, w któ­rym ode­gra główną rolę.

Bób może być także świet­nym zamien­ni­kiem tra­dy­cyj­nych ziem­nia­ków, które odrzu­cimy na rzecz puree z bobu, wystar­czy jedy­nie ugo­to­wać bób do stop­nia kiedy zacznie się roz­pa­dać, następ­nie roz­drob­nić, a na koniec dopra­wić do smaku odro­biną soli, pie­przu czy masła i gotowe! Ziarna bobu rów­nież zna­ko­mi­cie sma­kują w sałat­kach zarówno w kom­po­zy­cjach z mię­sem, jak i w sałat­kach warzyw­nych czy maka­ro­no­wych. Two­rzy on świetne połą­cze­nia sma­kowe ze wszel­kimi warzy­wami: ziem­nia­kami, mar­chewką, sałatą, pomi­do­rami oraz także innymi sezo­no­wymi: szpa­ra­gami i fasolką szpa­ra­gową.

Bób może sta­no­wić też prze­ką­skę i być świetną alter­na­tywę do nie­zdro­wych sło­nych prze­ką­sek. Wystar­czy piec go około 10 minut w nagrza­nym do 190°C pie­kar­niku. Ziarna można jeść cie­płe lub wystu­dzone. Do schru­pa­nia!

Sezon szybko mija
Warto korzy­stać z krót­kiego sezonu na to warzywo i dostar­czyć swo­jemu podnie­bie­niu nowych sma­ków. Bób mro­żony dostępny po sezo­nie w super­mar­ke­tach nie będzie już tak war­to­ściowy. Każda obróbka ter­miczna (goto­wa­nie, mro­że­nie) będzie powo­do­wała straty w war­to­ści odżyw­czej, które w przy­padku np. goto­wa­nia w wodzie mogą powo­do­wać utratę nawet do 40% skład­ni­ków mine­ral­nych i wita­min. Mniej agre­sywną obróbką ter­miczną w porów­na­niu do goto­wa­nia w wodzie jest goto­wa­nie na parze.

Dietę warto uroz­ma­icić o pro­dukty sezo­nowe, które są pełne smaku i wita­min. Wpro­wa­dza­jąc bób do naszego codzien­nego let­niego menu na pewno zna­cząco podnie­siemy walory sma­kowe diety, a nasz orga­nizm odwdzię­czy się dobrym samo­po­czu­ciem za dostar­czone wita­miny i skład­niki mine­ralne.

Czytaj więcej

Akcja „Metamorfoza z Body Chief” dobiegła końca!

Poznajcie Kasię- uczestniczkę akcji „Metamorfoza z Body Chief”.

Ma 24 lata i właśnie spełnia swoje cele i marzenia!

kasia bluza

Na facebook`owej stronie ogłosiliśmy casting do 2 miesięcznej akcji „Metamorfoza z Body Chief”, w przebieg której zaangażowana była Klinika Urody Esthetique oraz centrum fitness Fabryka Formy Green Point.

Spośród sporej ilości zgłoszeń wybraliśmy 8 osób, które zostały zaproszone na spotkanie z dietetykiem i trenerem personalnym w siedzibie Body Chief. Metamorfozie mogła zostać poddana tylko jedna osoba, a wybór idealnego kandydata/kandydatki nie należał do najprostszych.

 

Dlaczego Kasia?

torbaDo wysłania zgłoszenia namówiła ją koleżanka z biura (w tym miejscu jako Team Body Chief chcieliśmy bardzo podziękować koleżance!)

Kasia już na samym początku ujęła nas swoja pozytywną energią, determinacją oraz sporym zaangażowaniem. Jej nastawienie nie zmieniało się aż do samego końca akcji Metamorfoza z Body Chief.

Kasia na co dzień jest osobą aktywną. Dzielnie łączy pracę w biurze oraz studia. Mimo natłoku codziennych obowiązków znajduje czas na pasję- jazdę konną. Swojemu hobby poświęca od 60 do 120 minut, 3 razy w tygodniu. Podczas trwania metamorfozy jazda konna nie zeszła na drugi plan. Uzupełniliśmy jej popołudnia w treningi personalne i biegowe, oraz serię zabiegów w Klinice Urody Esthetique.

IMG_0572

Kasia nadwyżkę kilogramową uzbierała na przestrzeni dwóch ostatnich lat. Jej regularna masa ciała, w której czuje się najlepiej to 62 kg. Momentami, jej waga dochodziła nawet do 70kg, przy wzroście 164cm. Waga wychodząca ponad normę najprawdopodobniej była związana ze zmianą trybu życia- przede wszystkim ze zmniejszeniem aktywności fizycznej, jaką w pierwszych 3 latach studiów fundowały jej zajęcia na poznańskim AWF-ie. Siedzący tryb pracy również zrobił swoje. Ponadto Kasi brakowało także konsekwencji w prowadzeniu odpowiedniego dnia żywieniowego- nie przestrzeganie pór posiłków oraz brak zbilansowanej diety. Gotowanie zawsze Kasi sprawiało przyjemność, lubiła smacznie zjeść, ale niekoniecznie zdrowo. Jej codzienność uzupełniały słodzone napoje.

IMG_20160406_090605_HDRKasia postanowiła wziąć sprawę w swoje ręce! A raczej powierzyć opiekę nad sobą profesjonalistom. Uznała, że metamorfoza z Body Chief będzie idealnym pomysłem, aby zmotywować samą siebie do działania!

Po upływie 2 miesięcy Kasia stawia sprawę jasno: „moje nawyki żywieniowe zmieniły się na zawsze! Wiem też, jak ważna i potrzebna dla mojego zdrowia, samopoczucia i wymarzonej sylwetki jest aktywność fizyczna i odpowiednia dieta. Już nigdy z tego nie zrezygnuję.”

IMG_20160406_090522_HDR

3,2,1…START!

Podczas 2 miesięcznej przemiany Kasia stosowała dietę STANDARD 1500 kcal. Swoje zestawy z posiłkami otrzymywała przez dokładnie 32 dni (dieta dotyczyła również weekendów).

IMG_0578Spotkania z dietetykiem odbywały się regularnie co 2 tygodnie. Na konsultacji poruszane były kwestie dotyczące atrakcyjności diety, samopoczucia, kaloryczności potraw. Na każdym spotkaniu wykonywane były pomiary za pomocą profesjonalnego analizatora składu ciała TANITA- dzięki któremu można monitorować ogólną masę ciała, zawartość tkanki tłuszczowej, wodę, masę mięśniową wiek metaboliczny, tłuszcz wisceralny oraz masę kostną.

Spotkania z trenerem personalnym odbywały się 3 razy w tygodniu, a 2 razy w tygodniu Kasia biegała we własnym zakresie po ok. 45 min. Pomimo studiów na Akademii Wychowania Fizycznego, Kasia NIGDY nie ćwiczyła na siłowni i nie miała do czynienia ze sprzętem, na którym pracowała na siłowni. Mimo to, Kasia szybko opanowała technikę poszczególnych ćwiczeń, nie miała problemów z równowagą i stabilizacją. Naszą trener czekało miłe zaskoczenie :). Już od pierwszego treningu Kasia nie tylko załapała bakcyla, ale także sumiennie i dokładnie powtarzała prezentowane ćwiczenia. Każdy trening rozpoczynał się 10/15 minutową stabilizacją przy użyciu piłki gimnastycznej w celu wzmocnienia mięśni brzucha, pleców oraz mięśni przy kręgosłupie. Kolejnym etapem treningu była rozgrzewka, a następnie trening właściwy. Każdy był inny, przez co za każdym razem stanowił dla Kasi nie lada wyzwanie. Celem było rozwinięcie jak największej liczby partii mięśniowych. Treningi siłowe stały się dla Kasi ulubioną częścią, pomimo że nigdy nie miała w ręku większego ciężaru niż siatka z zakupami :). Z treningu na trening było widać efekty. Do spalenia była jeszcze spora ilość zbędnego tłuszczu, ale powoli zaczynały uwidaczniać się mięśnie. Po każdej części siłowej przychodził czas na znienawidzoną przez Kasię część cardio. Bieg na bieżni okazał się dużym problemem. Nawet po kilku minutach delikatnego truchtu lub szybkiego marszu, nasza uczestniczka chciała opuścić bieżnię. Na szczęście z wydolnością Kasi było coraz lepiej. Podczas ostatnich treningów Kasia sama podkręcała tempo lub przedłużała bieg. Poza treningami siłowymi i aerobowymi, trenerka wraz z uczestniczką skupiały się raz w tygodniu na treningu obwodowym o dużej intensywności. 10 ćwiczeń, każde trwające ok. 30/40 sekund, całość powtórzona 3 razy. Takie treningi idealnie wpływają na wydolność, są najlepszymi spalaczami tłuszczu, ale jednocześnie nie lada wyzwaniem i zmorą naszej Kasi :). Trening mięśni brzucha odbywał się dwa razy w tygodniu za pomocą piłki gimnastycznej, TRX lub na macie.

13016512_1212477905450103_1987934795_o

Kasia dostała niezły wycisk, jednak zdawała sobie sprawę, że wszystko dzieje się w dobrej wierze i dla jej dobra. Beata- trenerka personalna, pod okiem której trenowała Kasia, wspomina: Pomimo, że podczas treningu mina Kasi była mówiąc delikatnie niemrawa to po każdym treningu uśmiech na jej twarzy wynagradzał wszystko”

 

2 miesiące minęły i co teraz?


metamorfoza

 

Kasia już sama regularnie uczęszcza na siłownie. Wykonuje treningi inspirując się tym, co udało się wypracować w przeciągu 2 miesięcy metamorfozy. Kasia nie odpuściła również tego, co na początku sprawiało jej największą trudność- treningi aerobowe.

Nawyki żywieniowe zmieniły się nie do poznania. Kasia chce być świadoma tego, co je. Zrozumiała, że zdrowe i wartościowe posiłki nie muszą być nudne i niesmaczne. Zdrowe gotowanie może być pyszne!


 

Wyniki 2-miesięcznej akcji metamorfoza z Body Chief:

Początkowa masa ciała 68,3 kg, zawartość tkanki tłuszczowej 34,4%.

Kasia w przeciągu trwania 2- miesięcznej metamorfozy zrzuciła 6kg co daje spadek aż 6,7% tkanki tłuszczowej i masę ciała 63,3 kg.  

Badania przeprowadzone na początku metamorfozy wykazały otyłość, wiek metaboliczny 39 lat oraz dolną granicę nawodnienia.

Po dwóch miesiącach diety, treningów oraz zabiegów wskaźnik budowy ciała zmienił się na sylwetkę “normalną”, wiek metaboliczny spadł do 24 lat, a nawodnienie organizmu weszło w sam środek rekomendowanego zakresu dla zdrowia.

Kasia nie straciła ani kilograma na masie mięśniowej!

Kasia w Klinice Urody Esthetique realizowała serię zabiegów Endermologii LPG w połączeniu z Liposukcją Kawitacyjną Cavi Lipo.
Efekty? Kasia jest lżejsza o 6 kg, osiągnęła wymarzony rozmiar 36, a w obwodach straciła w sumie 25 cm.

kasia pozniej

13407161_1473966459286526_3895995172702139681_n

13446159_1091875524184795_1828458953_o

 

  1. Co było dla Ciebie najtrudniejsze podczas trwania metamorfozy z Body Chief?

Najtrudniejszy był początek – diametralna zmiana z dotychczasowego sposobu życia. Odmówienie sobie wszystkich fast-food’ów, słodyczy, puszeczki coli… Pamiętam, że wtedy miałam myśli, że nie jestem w stanie się tak zmienić. Wydawało się to niewykonalne – do pierwszych widocznych efektów. Potem motywacja skacze do góry, bo już coś się dzieje – ciało zaczyna się zmieniać, wysypiasz się, cera i skóra jest ładniejsza. To wszystko motywuje do dalszej pracy.


2. Ile razy w Twojej głowie zrodziło się pytanie „nie dam rady”, „nie mogę”, „po co ja to robię”?

Tylko na początku miałam takie myśli – że nie dam rady utrzymać diety, przecież nigdy niczego sobie nie odmawiałam…  bałam się treningów pod względem wydolności, że padnę i nie wstanę… Fakt, że w połowie metamorfozy był moment, że przestałam czuć zmiany, czułam się ociężała, zmęczona i rzeczywiście miałam 3-dniową zniżkę formy. Ale wtedy do akcji wkroczyli wszyscy znajomi, rodzina, Beata na treningach, pani Bogusia na zabiegach, Monika podczas wizyty – i dali kopa do pracy dalej :)


 

3. Czy zamierzasz dalej prowadzić aktywny styl życia połączony z odpowiednio zbilansowaną dietą?
Zdecydowanie tak – pierwsze kilka dni po diecie trochę sobie odpuściłam pod względem jedzenia w restauracjach, mimo to jednak starałam się wybierać jedzenie mądrze, nie jeść obfitych posiłków zbyt późno itd. Natomiast teraz mam specjalny segregator z przepisami, dodatkowo na każdy tydzień drukuje sobie wcześniej przygotowane menu i jem ustalone dania. Trzymam się 5 posiłków (max. 2 owocowe, 3 konkretne), pije tylko wodę (raz spróbowałam wypić puszkę coli… nie da się tym zaspokoić pragnienia i jednak jest bardzo słodka, chociaż kiedyś nie było dla mnie takiego określenia :-) ), wyznaczyłam sobie zasady jeśli chodzi o małe cheat- meale, dodatkowo 2 razy w tygodniu chodzę na siłownię, w domu ćwiczę 2 razy + wyjście na bieganie, w soboty rano basen i 4 treningi jeździeckie.

 


 

4. Jak dieta od Body Chief, treningi w Fabryce Formy w Green Point, zabiegi w Klinice Urody Esthetique wpłynęły na Twoje samopoczucie?

Poczułam różnicę jeśli chodzi o sen – budziłam się wypoczęta, jakość snu była o wiele lepsza. Na początku co prawda byłam zmęczona w ciągu dnia, trochę głodna przez pierwsze dni, ale później – zdecydowanie się przyzwyczaiłam i było już bardzo dobrze.


 

5. Jaka potrawa/ potrawy od Body Chief szczególnie przypadły Ci do gustu?

Chyba nie będzie zaskoczeniem, jeśli powiem, że pudding czekoladowy z musem malinowym :-) Ratował mnie z depresji od czekolady!! A tak całkiem serio – śniadania… pasty z soczewicy, jajeczne, pasztet z dzika… Sałatki, dip wasabi, papryka faszerowana kuskusem. No i podwieczorki :-)


 

6. Czy jesteś zadowolona z efektów metamorfozy?

Jestem bardzo zadowolona. Wiem, że pewnie mogłam więcej – np. zmniejszyć jeszcze kaloryczność, ćwiczyć więcej we własnym zakresie w domu – ale chyba nie można przegiąć w drugą stronę. Najbardziej jestem zadowolona z pozbycia się zbędnego tłuszczu wokół narządów wewnętrznych – jednak jest to bardzo ważne dla zdrowia, oraz pozbycia się 6 kg tłuszczu ogółem, bo jakoś tak lżej człowiekowi się robi 😉 No i dopinam się w rozmiar 36… a powoli zaczynałam mieć 40, bo 38 była już ciasnawa…

Nadal jednak działam, pozbywam się „maćka” z brzucha, bo jeszcze coś tam zostało, chce się trochę bardziej zarysować – także ciągle działam :)


 

Czytaj więcej

ciastko

Zdrowe słodkości

 

Zdrowe słodkości

Czy to w ogóle możliwe? Z hasłem desery kojarzą nam się pączki, lody z dodatkiem bitej śmietany, batony, ciastka oraz cukierki, w które obfitują sklepowe półki. Panująca obecnie moda na zdrowy styl życia zmienia nasz tok myślenia. Wiele osób rezygnuje z tradycyjnych słodyczy na rzecz zdrowszych, choć równie smacznych zamienników.


 

Zdrowe słodkości- to zarówno możliwe jak i pożyteczne!

Tradycyjna, niezbilansowana dieta dla wielu osób staje się przeżytkiem. Jesteśmy coraz bardziej świadomi faktu, że odżywanie ma ogromne znaczenie na funkcjonowanie organizmu. Chcemy wiedzieć, co jemy i w jaki sposób codzienna dieta na nas wpływa.
Zdrowe desery skierowane są w szczególności osobom dbającym o sylwetkę, na redukcji lub cukrzykom. Jednak zdrowe zamienniki polecane są każdemu, kto chce zmienić swoje życie na lepsze i poprzez dietę zadbać o zdrowie i samopoczucie.
Wielu z nas nie potrafi odmówić sobie łakoci. I na szczęście wcale nie jest to koniecznością! Tradycyjne słodycze to tak zwane puste kalorie, które są pozbawione składników odżywczych. Zdrowe słodkości to całkowite przeciwieństwo. Ich zadaniem jest połączenie „dobrego z pożytecznym”. Mają zapewnić przyjemność dla naszego podniebienia z jednoczesnym dostarczeniem cennych składników, które mają pozytywny wpływ na nasz organizm. Nie oznacza to jednak, że zdrowe słodycze możemy spożywać bez umiaru ponieważ bardzo często posiadają wysoką kaloryczność.
Nawet zdrowe cukry powinny być włączane do diety w zastępstwie za posiłek, dobrze spiszą się jako propozycja na II śniadanie lub podwieczorek. Niektóre ze zdrowych słodyczy nie zawierają dostatecznej ilości wartościowych składników, ale możemy zdecydować się na nie ze względu na niską zawartość cukru lub stosunkowo niską kaloryczność.

Co wybrać zamiast cukru?
Zdrowych alternatyw pojawia się w sklepach coraz więcej. Chodzi zarówno o gotowe przekąski, jak i produkty, z których jesteśmy w stanie samodzielnie przygotować coś pysznego. Są one dostępne nie tylko w sklepach ze zdrową żywnością lub żywnością ekologiczną. W zwykłym sklepie i na ryneczku także znajdziemy bogaty asortyment zdrowych przekąsek i słodkości, które są niskokaloryczne oraz dużo zdrowsze od tradycyjnego białego cukru. Najlepszymi substytutami są: świeże i suszone owoce lub zdrowe zamienniki cukru typu stewia, ksylitol, syrop daktylowy lub z agawy. Zdrowe desery zaspokajają potrzebę słodkiego smaku poprzez włączenie do nich naturalnie słodkich owoców, z których pochodzi cukier owocowy- fruktoza.
Świeże i suszone owoce zawierają naturalną słodycz, poza tym są źródłem składników mineralnych, witamin oraz antyoksydantów. Przygotowując zdrowe desery zamiast cukru najlepiej jest wykorzystać dojrzałe banany, ananasa, starte jabłka czy gruszki. Świetnie komponują się w musach, koktajlach lub zdrowych wypiekach. Z suszonych owoców znakomitymi zamiennikami cukru są daktyle, rodzynki, żurawina, figi oraz nasza rodzima śliwka. Można z nich zrobić pastę (poprzez moczenie i dokładne zmiksowanie) lub dodawać w całości, na przykład do owsianki. Należy jednak pamiętać, że większość owoców suszonych jest utrwalana środkami konserwującymi, dlatego należy wybierać produkty niesiarkowane.
Jednym ze zdrowych zamienników stosowanych w produktach spożywczych jest stewia. Jest to naturalny słodzik wytwarzany z liści rośliny Steviarebaudiana. Jest 150-300 razy słodsza od cukru i prawie bezkaloryczna. Stanowi bogate źródło witaminy C oraz witamin z grupy B. Zawiera wiele składników mineralnych, np. magnez, żelazo, wapń. Charakteryzuje się niskim indeksem glikemicznym i poprawia tolerancję glukozy, dzięki czemu jest bezpieczna dla osób z cukrzycą. Nie zmienia ona swoich właściwości pod wpływem wysokiej temperatury, dlatego nadaje się do słodzenia ciepłych napojów.
Innym zdrowym zamiennikiem białego cukru jest ksylitol. To również naturalny słodzik pozyskiwany z brzozy (cukier brzozowy). Jest równie słodki jak cukier, ale zawiera prawie dwukrotnie mniej kalorii. Ksylitol hamuje łaknienie na słodkie przekąski i węglowodany, przez co jest zalecany dla osób z cukrzycą i na dietach redukcyjnych.

Zadbaj o zdrowie!
Jesteśmy w stanie w bardzo prosty sposób zadbać o nasze zdrowie stosując substytuty białego cukru. Spożywanie go w nadmiernych ilościach może prowadzić do rozwoju wielu chorób dieto-zależnych, takich jak otyłość, cukrzyca lub zaburzenia układu krążenia. Nadmiar cukru może również wpływać na nasze samopoczucie. Poprzez duże wahania stężenia glukozy we krwi, które niekorzystanie wpływają na układ nerwowy powodując spadki nastroju, senność oraz brak koncentracji.
Dzięki zwiększającej się świadomości społeczeństwa na temat odżywiania, rynek spożywczy jest coraz bardziej bogaty w funkcjonalne i zdrowe produkty. Każdy znajdzie coś dla siebie uwzględniając indywidualne preferencje smakowe. Ponadto jesteśmy w stanie zarówno zaopatrzyć się w gotowe produkty, prosto do spożycia, jak i przygotować coś samemu. Może być jednocześnie zdrowo, pysznie, kolorowo, a także niewielkim kosztem i nakładem pracy.

Koniecznie wprowadźcie zdrowe zamienniki do swojej diety! Wasze podniebienie będzie usatysfakcjonowane i nie odczujecie wyrzutów sumienia. Słodycze w zdrowszym wydaniu to jednoczesne dostarczenie uniesień smakowych i dbanie zarówno o zdrowie jak i sylwetkę.

Nasze propozycje na zdrowe słodycze:
(wszystkie wyżej wymienione propozycje są wegańskie i bezglutenowe)
PUDDING CHIA Z MUSEM Z MANGO
200ml Mleczka kokosowego
100g Mango (około 1/2 sztuki)
50ml Wody
20g Nasion CHIA (około 2 łyżki)
1 łyżeczka agaru (żelatyna roślinna)

Mleczko kokosowe wraz z nasionami CHIA zagotować, następnie dodać agar i kontynuować gotowanie przez kolejne 5 minut od czasu do czasu mieszając. Po ściągnięciu z ognia całość przełożyć do zimnego naczynia i wstawić na minimum 30 minut do lodówki. W międzyczasie mango zmiksować za pomocą ręcznego blendera. Gęstość musu kontrolować za pomocą ilości dodanej wody. Przygotowany mus nałożyć bezpośrednio na zastygniętą warstwę z mleczka kokosowego.

GALARETKA POMARAŃCZOWA ZE ŚWIEŻO WYCIŚNIĘTYM SOKIEM POMARANCZOWYM Z TRUSKAWKAMI
250ml Świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
1 łyżeczka agaru (żelatyna roślinna)
100g Truskawek (około 8 sztuk)
Świeżo wyciskany sok z pomarańczy zagotować, następnie dodać agar i kontynuować gotowanie przez kolejne 5 minut od czasu do czasu mieszając. Po ściągnięciu z ognia dodać truskawki , całość przełożyć do zimnego naczynia i wstawić na minimum 30 minut do lodówki.

AMARANTUSKI Z SUSZONĄ ŻURAWINĄ I BANANEM (propozycja włączana do wszystkich diet BCH w ramach podwieczorku)
100g Banana (około 1 sztuka)
20g Żurawiny suszonej (około 2 łyżki)
20g Amarantusa ekspandowanego (około 4 łyżki)
Banana rozgnieść za pomocą widelca i połączyć z amarantusem ekspandowanym i suszoną żurawiną. Z powstałej masy uformować niezbyt duże ciastka, ułożyć je na blaszcze wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasteczka piec w piekarniku rozgrzanym do 180⁰C przez 20 minut. Po wyciągnięciu dobrze
przestudzić.

MUFFINKI Z KASZĄ JAGLANĄ
0,5 kg startego jabłka (około 3 sztuki)
175g suchej kaszy jaglanej
100g banana (około 1 sztuka)
10 sztuk daktyli suszonych
25g płatków migdałowych (około 3 łyżki)
Daktyle zalać wodą do poziomu i odstawić na 10 minut. Banana zmiksować z daktylami wraz z wodą, w międzyczasie zetrzeć jabłko na tarce i ugotować kaszę jaglaną. Wszystkie składniki połączyć ze sobą, powstałą masę przełożyć do formy od muffinów. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180⁰C przez 50 minut.

Czytaj więcej