Dieta a alkohol, czyli kilka słów o tym jak procenty wpływają na nasze zdrowie

Nie oszukujmy się, Święta to czas, w którym alkohol bardzo często gościł na naszych stołach. Oprócz tego, nieubłaganie zbliża się kolejny – 2018 – rok, a co za tym idzie, kolejny powód do świętowania. Zastanawiamy się więc, na ile możemy sobie pozwolić i czy w ogóle możemy pić, jednocześnie zachowując dietę?

Na temat alkoholu słyszymy wiele opinii, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Przez to powstało mnóstwo mitów, do których wiele osób odwołuje się dziś na poważnie i podaje je jako fakty.  Jak naprawdę działa na nas alkohol?

Procentowe mity

Najczęściej powtarzanym mitem jest to, że jeden kieliszek wina, wódki itp. jeszcze nikomu nie zaszkodził. Tak naprawdę nie możemy ocenić, jaka ilość alkoholu zaszkodzi danej osobie. Wszystko zależy od możliwości i wytrzymałości jej organizmu. Owszem, alkohol spożywany w małych ilościach zazwyczaj nie daje żadnych widocznych objawów, jednak wystarczy, że organizm będzie z jakiegoś powodu wyczerpany i nawet niewielka ilość procentów może mu wówczas zaszkodzić.  Kolejnym, często powtarzanym mitem, jest to, że alkohol poprawia trawienie. Trawienie przebiega prawidłowo m.in. dzięki dobrze funkcjonującej wątrobie oraz trzustce, a alkohol zaburza ich pracę. Niebezpieczną dla zdrowia informacją jest również to, że alkohol „pomaga na serce”. Faktycznie, po wypiciu np. ulubionego drinka, możemy odnieść wrażenie, że ciśnienie spada, dzięki czemu czujemy się znacznie lepiej. Tak naprawdę czujemy się tak wyłącznie dlatego, że alkohol ma działanie znieczulające i uspokajające. Jednak w rzeczywistości nie wpływa pozytywnie na nasze ciśnienie, wprost przeciwnie – powoduje skoki ciśnienia, które dla osób chorych na serce mogą okazać się katastrofalne w skutkach. Alkohol jako lekarstwo na nerki? Udowodniono, że piwo pomaga osobom, zmagającym się np. z kamicą nerkową (czyli potocznie zwanym „piaskiem w nerkach”). Dzieje się tak dlatego, że piwo wykazuje działanie moczopędne.  Jednak należy pamiętać, że to wciąż alkohol, a nie lek – w jednej przypadłości może pomóc, lecz jednocześnie będzie negatywnie wpływać na pracę innych narządów.

Piwo słabsze od innych alkoholi?

Często słyszymy, że picie piwa nie jest szkodliwe, bo przecież zawiera ono mało procentów. Nie bierzemy pod uwagę ilości wypijanego piwa. Półlitrowe, pięcioprocentowe piwo można porównać do wypitego kieliszka 40% wódki. Ponadto, piwo należy do najbardziej kalorycznych alkoholi. Dla przykładu – 250g piwa porter (mocne, ciemne piwo górnej fermentacji) to około 170kcal. Bardzo często wypijamy znacznie więcej niż jedno piwo, właśnie przez to, że uważamy go za alkohol słaby i nieszkodliwy. Przez to dostarczamy organizmowi nie tylko więcej alkoholu, ale również pustych kalorii.

Kaloryczność alkoholu

Stajemy przed odpowiedzą na kluczowe pytanie – czy można pić alkohol, będąc na diecie? Można, choć przy diecie redukcyjnej zaleca się całkowitą rezygnację z tego typu napojów. Jak w każdej dziedzinie naszego życia, najważniejsze jest to, by zachować umiar i rozsądek. Warto pamiętać, że 1g alkoholu etylowego, to około 7kcal, jak również to, że czysty alkohol etylowy nie wnosi do organizmu żadnych składników odżywczych.  Dlatego warto nieco zmienić swoje przyzwyczajenia. Popularne, zwłaszcza wśród kobiet, są słodkie i kolorowe drinki. Nic dziwnego – nie tylko pięknie wyglądają, ale przede wszystkim bardzo dobrze smakują i często nie czuć w nich alkoholu (co tak na dobrą sprawę może być bardzo zgubne). Niestety, taki drink to istna bomba kaloryczna. Oprócz kalorycznego już alkoholu, zawiera cukier, słodkie (często gazowane) napoje i soki, dlatego trzeba na nie bardzo uważać. Kolejną pułapką jest piwo z sokiem – 30ml tego dodatku to około 60 nadprogramowych kalorii. Poza tym, piwo charakteryzuje się wysokim indeksem glikemicznym, co oznacza, że wzmaga nasz apatyt, przez co będziemy bardziej skłonni podjadać różnego rodzaju przekąski.  Alkohol, nie tylko piwo, ma niski indeks sytości – mimo tego, że dostarczamy organizmowi sporą dawkę kalorii, nie będziemy czuć się najedzeni. Właśnie dlatego po spożyciu alkoholu mamy ochotę jeść i bardzo często łamiemy swoje żelazne postanowienia, decydując się na różnego rodzaju fast foody. Wszystko przez to, że po alkoholu „puszczają hamulce”. Dużo trudniej jest się nam kontrolować, poza tym wydaje nam się, że jeden niezdrowy posiłek nie zaszkodzi naszej diecie. W rezultacie nie tylko dostarczamy mnóstwa kalorii samym alkoholem, ale także jedzeniem.

pexels-photo-121191 

Kaloryczność poszczególnych alkoholi:

piwo jasne (500ml) – 150kcal

piwo ciemne (500ml) – 200kcal

wódka (40ml) – 110kcal

czerwone wino wytrawne (120ml) – 50kcal

czerwone wino słodkie (120ml) – 150kcal

białe wino wytrawne (120ml) – 75kcal

białe wino słodkie (120ml) – 120kcal

grzane wino (120ml) – 95kcal

wytrawny szampan (100ml) – 75kcal

whisky (40ml) – 100kcal

 rum (40ml) – 150kcal

gin (40ml) – 110kcal

koniak (40ml) – 112kcal

Przed spożywaniem alkoholu wiele ludzi modyfikuje swoją dietę. Wówczas sięgają po wysokokaloryczne, często tłuste i niezdrowe jedzenie, ponieważ przyjęło się, że dzięki temu organizm lepiej zniesie obecność alkoholu we krwi. Przez to fundujemy sobie falę uderzeniową niezdrowych produktów: zaczynając od jedzenia, a na alkoholu kończąc. W takim rozwiązaniu nie ma ani umiaru, ani rozsądku.

Czy w alkoholu znajdziemy jakieś pozytywne właściwości?

Zazwyczaj alkohol nie działa pozytywnie na nasz układ krwionośny. Wyjątkiem jest czerwone wino (najlepiej wytrawne), które w swoim składzie posiada resweratrol. Substancję tę pozyskuje się ze skórek winogron. Ma działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne. Udowodniono, że sprawdza się w profilaktyce chorób sercowo-naczyniowych. Najwięcej resweratrolu mają wina Pinot Noir czy St.Laurent. Wino różowe i białe zawiera go zdecydowanie mniej. Mimo wszystko, trzeba pamiętać, że alkohol, nawet taki, który pozornie wpływa pozytywnie na nasze zdrowie, pity w nadmiarze może stać się przyczyną m.in. ostrego, przewlekłego zapalenia trzustki czy marskości wątroby.

Podsumowując – pić można, choć trudno zakwalifikować to jako coś zdrowego. Musimy pamiętać, że alkohol to przede wszystkim puste kalorie. Ponadto, alkohol pity w nadmiarze może skończyć się znacznie większymi problemami niż dodatkowe kilogramy. Jednak nie dajmy się zwariować. Tak długo, jak będziemy zachowywać rozsądek, tak długo nie grozi nam nagłe zapalenie trzustki i wątroby 🙂

Także szczęśliwego Nowego Roku i szampańskiego Sylwestra!